O szyciu , życiu , radościach , smutkach i ulubionych ręcznych robótkach...
Wpis


Ewo serduszka śliczne no co tu dużo mówić. Ale i to ostatnie jest wyjątkowe, tak jak napisałaś szczególne. Ma ono w sobie magię, dlatego chciałabym je wkleić do siebie na bloga. By Vivi czuła naszą bliskość i solidarność:) Nie wiem jak to inne koleżanki odbiorą, ale ja już kopiuje i wklejam. Wiem, że nie będziesz miała nic przeciwko, bo w nas tkwi wielka siła:) Pozdrawiam cieplutko:)
Kasienko kochana, bardzo Ci dziękuję za ten gest:)!!! To cudnie, że serduszko bije już siłą dwóch serc!! Ja nie ośmieliłabym się chyba nikogo o to poprosić, tym bardziej jestem Ci wdzięczna:)! Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko...i masz rację w jedności siła:)!
Ja też się podpisuję z zyczeniami zdrowia dla Vivi! Przesyłam Jej ciepłe uściski i same dobre myśli!
ja też Was wspieram ciepłą energią!
Kankanko kochana i Tobie dziękuję, teraz serduszko już bije siłą trzech serc!!! Jak przeczytałam ten wczorajszy wpis Vivictorii to łzy mi w oczach stanęły...i po prostu musiałam coś zrobić...i wyszło mi takie serce sercem szyte. Jeszcze raz dzięki za tę Twoją energię, którą w nie tchnęłaś:)
PS Nie wiem co się znowu dzieje, ale notki na blogspocie znowu mi nie wchodzą:( O, dzisiaj napisałam do Ciebie o Twoich zwierzaczkach i...nic, tabelka się nie otworzyła. Mam ją jednak zapisaną, jak się przebiję przez tą blogspotową zaporę to ją wstawię:) Pozdrawiam ciepluteńko:)
I Tobie stokrotnie dziękuję za wsparcie Małgosiu...serduszko bije już siłą czterech serc!!!! Już go cichutko słychać na blogowisku, a każde uderzenie to siły dla Vivi! Pozdrawiam ciepluteńko i dziękuję za Twoją pozytywną energię:)!
przyłączam się i ja....... niech do Vivi płyną same ciepłe myśli...
Ewo!!! jesteś cudna!!!! Też pożyczam serducho dla Vivi.
Serce rozprzestrzenia się na innych blogach w tempie błyskawicy... Wiele blogerek zawdzięcza Vivi swoje początki i chce w jakiś sposób okazać swoje pozytywne emocje względem tej niezwykłej osoby.
U mnie na blogi też już bije :)
Kiedy dzisiaj około 14-tej Kasmatka "pobierała" zdjęcie serduszka dla Vivi, to nawet nie myślałam, że tyle osób pójdzie w Jej ślady. Bardzo, ale to bardzo wszystkim Wam dziękuję za to energetyczne wsparcie dla tego małego symbolu życzliwości i solidarności dla drugiego człowieka:) Chociaż...dzięki Wam ono nie jest już takie małe, wprost słychać jak "bije" na wielu blogach! Mam ogromną nadzieję, że słowa otuchy, które są kierowane na Jej bloga i to symboliczne serduszko dodadzą Vivi sił w walce z chorobą. Kłaniam się z pokorą i cieplutko wszystkich pozdrawiam:)!
Również "pożyczyłam" serduszko dla Vivictorii. Jest piękne.
I ja równiez zapożyczam serduszko dla naszej kochanej Vivi:) Straszne to, ze tyle złego naraz Ją spotkało. Gdybym mogła się z Nią zamienić, pewnie bym to uczyniła. Vivi to naprawdę cudowna, wspaniała osoba, doznałam od Niej samej dobroci i wiele wiele ciepła!!!! Niech więc nasze wspólne blogowe serduszko bije dla Niej jak najmocniej i niech dodaje Jej sił i otuchy!!! A Tobie Ewuniu gorąco dziękuję za pomysł i wykonanie! Jesteś CUDOWNĄ OSOBĄ!!!
Też pożyczam serduszko , mam nadzieję,że w jakiś, "wirtualny i energetyczny" sposób pomogę Vivi w walce z choróbskiem!!
A ja nie znam blogu Vivi..... :-(
Ale i tak duuuuużo zrówka jej życzę! I pogody ducha! I wsparcia najbliższych!
Serduszka są prześliczne!
Serduszka śliczne!
Przyłączam się do Twoich życzeń dla Vivictorii.
Także pożyczyłam fotkę i dodaję ją u siebie.
Pozdrawiam ciepło.
Przyłączam się do życzeń dla Vivi i wklejam serducho u siebie.
Anna
Przyłączam się do życzeń dla Vivi! Pożyczam od Ciebie serducho i wklejam u siebie jeśli pozwolisz.
Asia
(artystyczny-nielad.blogspot.com)
Dotarłam tutaj przez przypadek!!! Wzruszenie mnie złapało za gardło ogromne!!! Nie wiem co napisać, jak wyrazic to co czuje! Tego nie mozna wypowiedziec slowami, sa łzy, są gorące myśli , czuje się przytulona.
Ciagle walcze z półpascem, jest lepiej ale tak po odrobinie, że czasem ciężko uwierzyć w jakis koniec.
Najserdeczniej pozdrawiam, sciskam!!!
Małgosia
Małgosiu Kochana, nie wiesz nawet jak bardzo się uradowałam, że zawitałaś tutaj, w moje skromne, blogowe progi:) Kiedy Ty tak dzielnie walczyłaś z chorobą, a przynajmniej z tą pierwszą, tak bolesną jej fazą, my tutaj "walczyliśmy" z nią takim naszym orężem, specyficzną mieszanką życzliwości, solidarności,koleżeństwa i troski o drugiego człowieka... A efektem tej naszej "walki" była i jest nadal cała masa pozytywnej energii, która wydostając się z naszych serc, ma za zadanie docierać do Ciebie...i wierzę w to święcie, że dociera i pomaga...:) Wiem, że wciąż jeszcze zmagasz się z półpaścem, troszczysz się o Mamę...ale z tych Twoich słów "jest lepiej, ale tak po odrobinie..." i tak się bardzo cieszę, bo jeszcze jakiś czas temu, nawet i tego nie było...:) Małgoniu Kochana, mając nadzieję, że jeszcze tu do mnie zajrzysz i te słowa teraz skreślone odczytasz...może zechciałabyś przyjąć ode mnie, czy raczej od nas wszystkich, Twoich blogowych Koleżanek to skromne, małe, czerwone serduszko...powstało ono z myślą o Tobie i tak naprawdę to ono do Ciebie tylko należy...Małgosiu, jeśli wyrazisz tylko kiedykolwiek taką wolę, natychmiast je do Ciebie wyślę:)? Serdeczności Ci moc posyłam i noworocznie cieplutko pozdrawiam:)))!!!
zaniosłam serducho na www.babskiehobby.nmj.pl
pozdrawiam i myslę czy nie trzeba pomóc ViVi finanswo - dajcie znać - w końcu jest nas tyle że mogłybyśmy spróbować
na ten nick mozna pisać na gazeta.pl lub gmail.com
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 |
