Za chwilę do historii przejdzie bardzo wyjątkowy rok dla naszej rodziny….
ROK BLIŹNIAKÓW ♥ :-) ♥ :-)
Pięknie dziękuję Wszystkim, którzy zechcieli mi towarzyszyć w tym czasie w blogowym świecie…:)! Dziękuję za każde odwiedziny…za tyle miłych słów w komentarzach…za maile…za kartki!:)
Pragnę też złożyć najserdeczniejsze noworoczne życzenia!
Mikołajki…coś więc by wypadało na robótkowym blogu dzisiaj pokazać:) Zwłaszcza, że ostatnio to jakoś szczególnie „nie rozpieszczam” miłych Gości nowymi notkami. Wytypowałam królika…choć raczej niezbyt mikołajkowy z niego osobnik:) Ma czarny sweter, czarne getry, pomarańczową czapkę i szalik.
Ma też szarawary, uszyte z takiej zdobycznej spódnicy:
Ja…bo się zapatrzyłam na inne latające koty, o na przykład na te piękne okazy. Skoro one mogą fruwać, niech wzlatują i moje:) I poniekąd wzleciały…bo z poduszek przeniosły się na makatki. Trochę się kociska dziwowały, co też im tam na grzbiecie zaczyna wyrastać…no to im objaśniłam, że to są „skrzydła fantazji” mej:)))
Pierwszy kot nawiązuje już trochę do świąt…wymyśliłam sobie, że makatka ma wyglądać tak, jakby już niejedno Boże Narodzenie miała za sobą. Stąd też użycie kilku tkanin z recyklingu. Efekt jak mi się wydaje…osiągnięty.
I makatka nr 2…tytuł wiele mówiący: „ W nocy wszystkie koty są czarne” (i tylko tym anielskim, aksamitne skrzydła lśnią w świetle księżyca). Ale żeby nie było tak czarno-czarno, to tło jest granatowe + trochę fioletu, trochę szarego…i koronka.
Przy okazji szycia makatek odświeżyłam sobie technikę wszywania lamówek…polecam kursik na blogu Apli.
Oho…ale późno się już zrobiło…czas na sen...dobranoc:)!
Dzisiaj chciałabym pokazać efekty naszej indywidualnej wymianki z Anią, która prowadzi bloga „Dziergam sobie”. To co Ania „wyczynia” z włóczką, to prawdziwe Mistrzostwo Świata!:) Zaproponowała mi wykonanie chusty specjalnie dla mnie:) Mogłam sobie wybrać wzór, fason, spośród wielu modeli, które prezentuje na swoim blogu:) Sama też wybrałam kolor włóczki, który wydawał mi się najbardziej dla mnie odpowiedni. A oto i moja „wybranka”, o wdzięcznej nazwie „Zorza polarna”. Zdjęcia autorstwa Ani, ponieważ ma większą wprawę w prezentacji swoich prac.
Chusta jest cudna, miła w dotyku i cieplutka:)
W paczce od Ani znalazłam też dodatkowe prezenty…śliczne mitenki, włóczkowego kwiatka-przypinkę i komplecik zimowy dla którejś z moich szmacianych lal:)
Aniu, za wszystkie SKARBY z całego serca Ci dziękuję…a te -dzieści wymienionych maili to była czysta przyjemność:)!
A teraz to, co Ania wybrała dla siebie z mojej „oferty”…woreczek-przybornik na robótki:) Uznała, że dla dziewiarki to będzie bardzo przydatna rzecz:)
Kolorystycznie, biel i czerń była na „liście”, którą Ania mi podała. Lubi też kilka innych kolorów, ale akurat ten zestaw ułożył mi się w pewną całość…w końcu wełenki jak najbardziej kojarzą się z owcami:)
Uszyłam też prezent dla małej Córeczki Ani:)
…takie wygodne „mieszkanko” na Tosi piżamkę:)
…a Malutka podobno najbardziej ucieszyła się z…serduszka:)))
Pozdrawiam serdecznie, wciąż oczarowana moją „Revontuli”:)!